piątek, 22 marca 2013

Rozdział 2

Dzisiaj mam bardzo zły dzień pokłóciłam się z Wiką i jeszcze Diablica.Z. mnie prześladuje. Arek się nie odzywa więc planuję z nim zerwać. Siedzę sobie tak w domu, w piżamie z kubełkiem lodów

Nikt do mnie nie dzwoni, nie pisze i nie czatuje czuje się opuszczona. W końcu minął weekend i poszłam do szkoły w mundurku szkolnym bo takie ustalili zasady.
                                                 
Żarcik ja trochę przerobiłam ten mundurek bo inaczej wyglądała bym normalnie. Ale tak czy siak do nikogo się nie odzywałam tylko jedyny Kaper próbował mnie pocieszyć 
   -Nat nie martw się ważne że masz swojego chłopaka Arka-powiedział Kaper ze smutną miną 
   -Czemu taki smutny?-zapytałam 
   -Tak jakoś-odparł 
Potem poszłam na angielski a potem na W-F ale że dość wolno się przebieram więc trochę się spóźniłam a w drzwiach stała 5 chłopców. Z tego co usłyszałam to loczkowaty chłopak zwie się Harry, chłopak w czerwonych spodniach zwie się Louis, mulat to Zayn, blądynek to Niall a chłopak o bardzo mądrym spojrzeniu zwał się Liam. 
    
Liam spodobał się Diablicy.S. a Diablicy.O. Louis. Mi spodobał się Harry a po 1D  Lovce tej która dzisiaj wyjeżdża że Zayn ją pociąga. Tak czy siak Diablica.Z. zaczęła podrywać Niall'a co się jej dziwić ładny był. Po lekcjach podeszłam do chłopaków i.........

========================================================================
Hej diabełki P.S. Sory za błędy
                                                                       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz